Według opisu: Kolega pożyczył ode mnie auto (auto, a nie mikrofalówkę- pomyliłem się na z nerwów) na moment i zniknął na tydzień nie kontaktując się i nie odbierając telefonu- i niechcący zostawił mi w aucie swoją mikrofalówkę i
Gościowi ponoć nic groźnego się nie stało. Niestety był zakleszczony w aucie.
Dodaj komentarz
Kontrolerzy wsiedli jeszcze na 1905 Roku. W autobusie jechała grupa ludzi bez biletu. Na przystanku przy dworcu wypchnęli z pojazdu jednego z ochroniarzy i większość uciekła - relacjonuje. Jak mówi, kiedy tylko zobaczył, co się dzieje, od
Dodaj komentarz
Jak widać na polskich drogach debili nie brakuje. Jedziesz sobie spokojnie a tu wyskakuje taki pirat drogowy i stwarza niepotrzebne zagrożenie.






Dodaj komentarz